atrakcje firmy historia jedzenie sport baza noclegowa miasto imprezy cykliczne uzdrowisko

Plaża i woda to główne atrakcje Sopotu, mające znaczenie wręcz strategiczne, najsilniejszy magnes przyciągający turystów, tak można przeczytać większości folderów promowanych przez miasto. Z tym, że tej plaży zostaje nam coraz mniej.

Większość turystów jeszcze pamięta tą dziką plażę w Sopocie, gdzie niegdzie można było tylko spotkać jakiś pub, mała restaurację jak się wyszło z plaży. Obecnie prawie cały pas plaży jak nieogrodzony to zastawiony drewnianymi budami i trwałymi betonowymi bryłami funkcjonującymi jako miejsca zbiorowego żywienia.

Poniżej na zdjęciu przykład jak Sopocka plaża jest dewastowana, zieleń odgradzająca plaże od parku zawsze była pod ochrona jako unikatowa flora. Nie przeszkadzało to organizatorom tutejszego obiektu, aby wyciąć szeroką ścieżkę, jako ironia stoi zaraz przy wejściu tablica zabraniająca chodzenie po wydmach. Aby jeszcze tego mało było to cały obiekt oblepiony jest reklamą "Wyborowa", co jest kompletnym nonsensem, jakby nikt nie wiedział co to jest. Pozostaje pytanie czy Sopot ma być uzdrowiskiem czy typową speluną gdzie przyjeżdżamy zalać sobie przysłowiową pałę.

Sopocka plaża ciągnie się na całej długości miasta, osiągając długość 4.3 Km w obrębie administracyjnym Sopotu i zajmuje powierzchnię 26 ha. Plaża jest przedzielona w połowie sopockim molem i od miasta odgradza ją wał piasków wydmowych dochodzących miejscami do 4 m n.p.m. Wydmy są naturalnym zjawiskiem powstałym na wskutek wiejących wiatrów i są miejscem rzadkiej fauny morskiej będącej pod ochroną. Plaża jest najszersza w swoje środkowej części i dochodzi do 110 metrów szerokości, szerokość ta jest rezultatem obecności mola, które zakłóciło naturalny ruch piasków praktycznie podwajać jej szerokość w przeciągu ostatniego stulecia. W swoim najwęższym miejscu plaża w Sopocie ma zaledwie 15 metrów, północna plaża na granicy z Gdynią.

Drewniane budowle wyrastają jak grzyby po deszcze każdego roku tylko ich przybywa, ostatnie skrawki dzikiej plaży znikają z szybkim tempie, Sopot przestaje już być atrakcją dla osób szukających zacisza i wypoczynku, pozostaje już tylko dołączyć do smakoszy piwa i mocnych wrażeń. Drewniana budowla na prawym zdjęciu to kolejny przykład dewastacji unikalnej flory nadmorskiej, która od niepamiętnych czasów była pod ochroną i otrzymanie kiedyś pozwolenia na podobną budowle było niemożliwe.

Dwa powyższe zdjęcia pochodzą z 1999 roku, są to ostatnie lata, kiedy jeszcze istniała dzika plaża w Sopocie, gdzie naprawdę możny było przyjechać i odpocząć. Takiej plaży już nie ujrzymy i nic nie wskazuje, aby w końcu przynajmniej udało się powstrzymać obecny trend.

strona domowa