|
Spośród sopockich dworów budowanych do końca
XVIII wieku zachowało się zaledwie kilka. Dziś są one już pozbawione
swej pierwotnej formy, a czasem, jak w przypadku dworu francuskiego
zastąpione późniejszą budowlą. Jednym z tych najstarszych zabytków
architektury w Sopocie jest dwór hiszpański od końca XVI wieku
będący w posiadaniu kolejno kilku znakomitych rodów gdańskich:
Kleefeldów, Rogge, Uphagenów i Giesebrechtów. Po spaleniu osady
przez Kozaków, dwór został wydzierżawiony przez szlachecką rodzinę
Rexinów i następnie, już po odbudowie, odstąpiony w 1756 roku
hrabiemu Przebendowskiemu. Inny zachowany dworek klasycystyczny od
1797 roku był w rękach Kajetana hr. Sierakowskiego i jego żony
Heleny z Dzieduszyckich. W tej siedzibie wielkiego patrioty,
działacza Sejmu Czteroletniego i później senatora Królestwa
Polskiego, rezyduje dziś Towarzystwo Przyjaciół Sopotu. Początek XIX
wieku przyniósł istotne zmiany w stanie posiadania tutejszych
włości, które po 1772 roku, po pierwszym rozbiorze Polski przejmują
stopniowo właściciele niemieccy. Proces ten zapoczątkowało
wykupienie w 1804 roku (już po śmierci Bernardy Przebendowskiej) jej
dóbr przez kupca gdańskiego Carla Christopha Wagnera, który zbudował
swój własny dwór. Z kolei w 1814 roku posesję Sierakowskich pozyskał
inny gdański kupiec Daniel Gotthilf Franzius. Następny etap w
rozwoju osady sopockiej wyznaczają lata dwudzieste ubiegłego wieku i
łączą się z osobą Jeana George'a Haffnera z Colmaru. Był to lekarz
przyboczny generała napoleońskiego Jeana Rappa, który dotarł do
Gdańska wraz z armią francuską. Haffner dostrzegł krajobrazowe i
lecznicze zalety nadmorskiego pasma, wykupił tu grunt i zainicjował
przekształcanie się ubogiej rybackiej wioski w dzisiejszym dolnym
Sopocie w niewielkie uzdrowisko.
Okolicznością sprzyjającą przedsięwzięciu
Haffnera było wybudowanie w 1824 roku bitej drogi z Gdańska przez
Oliwę do Sopotu, dzięki czemu docierała tu większa liczba osób z
najbliższych okolic. Dla kuracjuszy zbudował Haffner najpierw w 1823
roku zakład kąpielowy, a w rok później dom zdrojowy. W niewielkiej
odległości od ówczesnego pomostu usytuował też szatnie dla panów i
dla pań; później staną się one Łazienkami Północnymi i Południowymi.
Lekarzowi z Francji zawdzięcza też Sopot pierwsze nadmorskie parki
zwłaszcza starannie uformowane planty po stronie południowej. Nowe
lecznicze i rekreacyjne funkcje dolnej osady w Sopocie spowodowały
wzrost zaludnienia tutejszych gruntów i terenów, na których około
połowy XIX wieku stało już 150 domów. Napływali tu nowi osadnicy
znajdujący pracę w zakładach kąpieliska, przybywali coraz liczniejsi
kuracjusze i letnicy zwłaszcza po 1870 roku, kiedy Gdańsk uzyskał
połączenie kolejowe z Warszawą i z Koszalinem. Do sopockiego mola
dobijały statki obwożąc pasażerów od Helu, Gdyni i Orłowa po
Jelitkowo, Brzeźno i Gdańsk. Przed I wojną statki kursowały też
regularnie między Piławą i Królewcem oraz między wyspą Bornholm i
Karlskroną na południu Szwecji. W dziejach Sopotu ważna jest też
data 1874 roku, wówczas, bowiem powstała gmina. Z jej działalnością
wiąże się kilka znakomitych inicjatyw, które pobyt w tym miejscu aż
po dzień dzisiejszy czynią bardziej atrakcyjnym. Rozpoczęto w 1875
roku od wyreperowania mola za sumę 1500 talarów. W dwa lata później
wykupiono od spadkobierców Emsta Adolfa, Bdttchera, pasierba doktora
Haffnera, cały zespół zabudowań uzdrowiska. W latach 1880-1881
stanął, zatem nowy budynek zdrojowy wkomponowany na osi mola, z
wielkimi werandami zamkniętymi ciągiem galeryjek arkadkowych. W nim
skupiało się życie towarzyskie letniska, a nastroju dopełniała od
1888 roku własna orkiestra zdrojowa. W latach 1897-1901 po północnej
stronie uzdrowiska urządzono kilka kortów tenisowych, a na terenie
niedawnej wsi Świemirowo wkomponowano w 1898 roku tor wyścigów
konnych z pięknym widokiem na zatokę. Oba te miejsca - korty i tor
wyścigów konnych - ściągają tu na zawody, także i międzynarodowe,
miłośników obu tych ekskluzywnych dyscyplin sportowych, nadto
działające przy nich kluby są miejscem spotkań wielu interesujących
ludzi.
Dekretem z 8 października 1901 roku, podpisanym
przez cesarza Wilhelma II, Sopot uzyskał status miasta. Ta
okoliczność inspirowała teraz magistrat do podejmowania nowych
przedsięwzięli, które miały podnosili prestiż młodego miasta. W
dalszym ciągu wykupywano grunty od dotychczasowych właścicieli i tak
w 1904 roku pozyskano od ostatnich posesorów dawny majątek
Przebendowskich, a w 1910 roku przejęto folwark Karlikowo. Tutaj
niestety, z braku środków na remonty, rozebrano w 1912 roku dwór
Ludwika Gralatha, wybudowany w połowie XVIII wieku, na miejscu
historycznego dworu Kólmera. Sporządzono też wówczas plan
urbanistyczny, który zakończył czasy chaotycznej zabudowy terenów
miejskich. Zdecydowano wznieśli nowe, reprezentacyjne gmachy,
bardziej niż dotychczasowe odpowiadające zamożności kuracjuszy i
pensjonariuszy młodego już i wytwornego letniska. Te nowe gmachy -
dziś już szacowne sopockie zabytki - zaprojektował w większości Paul
Puchmuller, architekt miejski, który najpierw w 1903 roku postawił
pawilon Łazienek Północnych w 1972 roku zastąpiony nowym ciągiem
łazienek. W 1907 roku wybudował różny od poprzedniego projektu
pawilon Łazienek Południowych, inspirowany architekturą
skandynawską. Znaczniejsze wszakże były inne jego realizacje, takie
jak wybudowanie w latach 1903-1904 nowoczesnego zakładu kąpielowego.
Współpracował tu z architektem Dunkelem i rzeźbiarzem Fenzloffem.
Ten artysta opracował dekorację pierwotnie dwóch portali i zapewne
też modernistyczną aranżację wnętrza westybulu. Dziełem Puchmullera
byt też ratusz o ciężkich formach, który wydźwignięto w latach
1910-1911, a rozbudowano jeszcze w 1923 roku. Architekt ów
współpracował w latach 1910-1912 przy wznoszeniu trzeciego z kolei
budynku zdrojowego, zaprojektowanego przez profesora politechniki
gdańskiej Wagnera, a realizowanego przez Kóhlera. Wnętrza owego
sopockiego Kurhausu były bogato dekorowane, a szczególny podziw
wzbudzała pełna przepychu sala teatralna.
To miejsce jednak cieszyło się nie tylko dobrą
sławą, ponieważ od 1920 roku czynne w nim było kasyno gry. Jego
działalność zasilała zubożałą po I wojnie kasę miejską. Po gmachu
domu zdrojowego pozostały większe fragmenty - partie przyziemia,
taras oraz pawilon z rozległym widokiem na molo i na morze. Ten
obszerny teren wpisał się w powojenne dzieje Sopotu jako znane w
Polsce miejsce pokazów i festiwali sztuki współczesnej, z których
niejeden był głośnym wydarzeniem artystycznym. Okazałym też gmachem
z lat międzywojennych jest sopocki Grand Hotel ukończony w 1927
roku, usytuowany nieopodal mola, na skraju plaży, gdzie pełni swoje
dawne funkcje użytkowe i reprezentacyjne. W ostatnim okresie właśnie
w jego salach otwarto już drugie z kolei sopockie kasyno gry. Sławę
Sopotu od początku jego istnienia tworzy też Opera Leśna, którą
zainicjował Paul WaltherSchAffer, kapelmistrz teatru miejskiego w
Gdańsku. Założona w 1909 roku, modernizowana i osłonięta ogromnym
dachem w 1964 roku, nie służy już prezentacji spektakli operowych
takich jak niegdyś dzieła Ryszarda Wagnera. Po wojnie ów teatr w
plenerze stał się znany przede wszystkim jako siedziba lżejszej
mury. Tutaj, bowiem od 1961 roku odbywają się Międzynarodowe
Festiwale Piosenki, które ściągają do Sopotu ogromne rzesze
słuchaczy. W okresie międzywojennym życie codzienne mieszkańców
Sopotu, których liczba tuż przed II wojną przekroczyła 30 tysięcy,
podporządkowane było nie tylko rytmowi narzuconemu przez funkcje
eleganckiego uzdrowiska. Miało też ono najściślejszy związek z
wielką polityką, zwłaszcza po 1920 roku, kiedy na mocy traktatu
wersalskiego Sopot włączono do obszaru Wolnego Miasta Gdańska, a
zwłaszcza w czasach hitlerowskich. Tak jak i na innych terytoriach
podporządkowanych władzom pruskim i niemieckim narosło tu wiele
bolesnych konfliktów pomiędzy ludnością polską i niemiecką. Nie
rozwiązała ich zmieniona sytuacja polityczna po 23 marca 1945 roku,
kiedy Armia Czerwona wkroczyła do Sopotu. Te wzajemne odniesienia
polsko-niemieckie od wielu już lat są przedmiotem rzeczowych badań
historyków obu narodów, są przedmiotem analiz polityków. Są one
także tematem rozważań pisarzy i publicystów, spośród których może
najczęściej sięgamy po książki gdańszczanina Giuntera Grassa. Ten
wrażliwy i mądry obserwator życia w przedwojennym Gdańsku jak
niewielu innych autorów przypomina nam atmosferę tamtych lat i
pomaga rozumieli te złożone sprawy, które tutaj wówczas się działy. |